Wreszcie w całej tej głupiej debacie nt. podniesienia wieku emerytalnego pojawił się głos rozsądku.
Ale po kolei. Najpierw może wyjaśnię czemu debata jest głupia. Otóż, cały czas reżymowe media mówią nam, że trzeba podnieść wiek emerytalny, bo społeczeństwo nam się starzeje i młodzi nie wyrobią, że było na emerytury dla starych. Zatem od razu wskazuje się nam, że system emerytalny to takie cuś, gdzie młodzi robią na starych. Innymi słowy to tak, jakby dyskusję np. na temat zasadności kary śmierci już na samym początku sprowadzić do dylematu: wieszać czy ucinać łeb?
Bo system emerytalny niekoniecznie musi polegać na tym, że państwo zabiera (biorąc przy okazji pokaźną działkę dla siebie) z pensji tym, którzy pracują, żeby dać emerytom. I dziś ku mojemu zdumieniu pojawił się w tej dyskusji głos rozsądku.
Bo oto wicepremier Waldemar Pawlak powiedział: NIE WIERZĘ W PAŃSTWOWE EMERYTURY! Przyznał tym samym, że ten komunistyczny zusowski system prędzej czy później musi upaść. A zapytany jak widzi swoją emeryturę odparł, że ma oszczędności oraz liczy na swoje dobre relacje z dziećmi. Przy tej okazji jakiś drugorzędny polityk PO, którego nazwisko mi umknęło, stwierdził, że nie każdy ma takie oszczędności, aby zapewnić sobie emeryturę jak wicepremier. I nie dziwota, skąd ludzie mieliby mieć, skoro państwo ciągle ich obrabowuje (np. pod pretekstem składek emerytalnych)?
Ogólnie na wicepremiera Pawlaka ze strony innych ugrupowań posypały się gromy. I tu też nie ma nic dziwnego, bo obecna wierchuszka koniecznie chce pomysł samodzielnego odkładania na emeryturę zdyskredytować. Boją się, że jeśli ludzie trochę pomyślą i dojdą do wniosku, że odkładając samemu będą mieć wyższą oraz pewniejszą emeryturę, to natychmiast zaczną domagać się od rządu likwidacji przymusowych składek emerytalnych. I tym samym władza straci pretekst do zabierania ludziom ich pieniędzy. A przecież tego ona się właśnie boi.
-
maagdalena:
-
mamma-mia:
-
Ussia.:
Pokaż wszystkie (6) ›