• Wpisów: 215
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 6 dni temu, 21:19
  • Licznik odwiedzin: 3 536 / 530 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
stefanb
 
Tak się zastanawiam... do ciemnoczerwonego samochodu bardziej będzie pasował biały, czy żółty kogut? :P
Pokaż wszystkie (6) ›
 

stefanb
 
Napiszę krótko: nie cierpię wiosny, nie cierpię takiej słonecznej i gorącej pogody i nie cierpię roboty w ogrodzie związanej z porządkami po zimie! :/
  • awatar Ussia.: a tam gadasz. Słońce <3
  • awatar Stefan Blog: @Ussia.: mam dość słońca! Za mocno grzeje... :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

stefanb
 
W Sejmie trwa właśnie debata nt. reformy systemu emerytalnego w Polsce. Pod Sejmem manifestacja związków zawodowych.
Co ja myślę na ten temat, to już napisałem w notce pod tytułem "Głos rozsądku", kiedy to Waldemar Pawlak się przypadkiem wygadał, że nie będzie żadnych emerytur.
Dziś -mając w pamięci pewien program dokumentalny o alkoholizmie w Rosji- postanowiłem przyjrzeć się jak sytuacja ma się u naszego wschodniego sąsiada. I co się okazało. Otóż, system emerytalny w Rosji w gruncie rzeczy jest podobny do naszego. Jednakże tam sytuacja wygląda nieco inaczej, bowiem oczekiwana długość życia mężczyzn (przy wieku emerytalnym 60 lat i minimalnym czasie pracy 25 lat) to... 63 lata! :D Wynika z tego, że państwo po zbieraniu kasy przez 25 lat emerytury wypłaca tylko przez 3 lata. Patrzcie no, jak oszczędnie! :)
Z kobietami sprawa ma się gorzej (jak zawsze, ach te baby..), ponieważ wiek emerytalny kobiet to 55 lat, wymagany czas pracy to 20 lat, a oczekiwana długość życia to prawie 75 lat. Wynika z tego, że po 20 latach zabierania pieniędzy, państwo przez kolejnych 20 musi kobietom wypłacać emerytury. Tu jak widać oszczędności brak.
Tak czy owak, wydaje mi się, że Rosyjską Federację system emerytalny kosztuje taniej, niż III RP. Dlatego proponuję, aby model ze wschodu przenieść do nas. W tym celu należy znieść VAT i akcyzę na papierosy i wysokoprocentowy alkohol, dzięki czemu skrócimy oczekiwaną długość życia i nawet przy zachowaniu obecnego wieku emerytalnego państwo zaoszczędzi, bo nie wypłaci (przynajmniej mężczyznom) żadnych emerytur! :D
 

stefanb
 
Komentarz do wpisu Warta Poznań dodanego przez Stefan Blog:

Ponad rok temu prezesem i właścicielem Warty Poznań została Izabela Łukomska - Pyżalska*. Oczywiście z tego faktu wyraziłem wielkie niezadowolenie, o czym możecie przeczytać we wpisie, do którego ten nawiązuje.
Od tamtej pory specjalnie się sprawą nie interesowałem, bo ani ja z Poznania, ani nie mam żadnej ulubionej drużyny w I lidze, z którą Warta mogłaby grać.
Ale oto co m.in. przeczytałem w Skarbie Kibica na temat Warty:

“Jesień to dla właścicieli klubu seria rozczarowań. Zieloni** grali kiepsko, frekwencja na trybunach nie zachwycała, przekroczono budżet na 2011 rok. W minionej rundzie zespół prowadziło aż trzech trenerów: (...).”


Jak widać -mówiąc kolokwialnie- kaszana. Brawo, oby tak dalej! ;) Mam dla Pani Prezes radę: proszę wracać do sesji w Playboyu, to szło Pani zdecydowanie lepiej, niż futbol.

*W tym momencie przeglądarka podkreśliła mi jej drugie nazwisko jako błąd ort. Propozycje w miejsce tego słowa to : Pytalska, Obrażalska, Puszczalska, Czepialska, Dąsalska :D
**Zielony to klubowy kolor Warty
 

stefanb
 
I minął Dzień Kobiet. Ku mojemu zaskoczeniu bez większego echa, jak bywało w przeszłości. Nie słyszałem ani wielkich propagandowych debat nt. "fatalnej pozycji kobiet w naszym społeczeństwie", ani o manifach, ani o innych ruchawkach. Pewnie jakieś były, ale gdzieś to wszystko uszło w tłumie.
Nie wiem co się stało, może feminazistkom i lewicowcom brakło w tym roku na farbki i papier kolorowy, żeby zrobić pikiety ;) Tak czy inaczej, całe szczęście. Mam nadzieję, że z czasem cała ta ich babska rewolta wygaśnie.
 

stefanb
 
Będąc na pływalni zastanowiła mnie ostatnio pewna sprawa. Do męskiej przebieralni wjeżdżają czasem sprzątaczki takim sprzętem, który zbiera wodę z posadzki. Jakoś do tej pory nie zwracałem na to uwagi, ale wczoraj nad tym pomyślałem sekundę i stwierdziłem, że kobiety jak gdyby nigdy nic wchodzą sobie do męskiej przebieralni. I nikogo to nawet nie dziwi.
Ciekaw jestem co by się stało, gdyby odwrócić tę sytuację tzn. zatrudnić na pływalni sprzątacza (mężczyznę) i wysłać go z tym sprzętem zbierającym wodę do damskiej przebieralni :D
Pokaż wszystkie (7) ›
 

stefanb
 
Wreszcie w całej tej głupiej debacie nt. podniesienia wieku emerytalnego pojawił się głos rozsądku.
Ale po kolei. Najpierw może wyjaśnię czemu debata jest głupia. Otóż, cały czas reżymowe media mówią nam, że trzeba podnieść wiek emerytalny, bo społeczeństwo nam się starzeje i młodzi nie wyrobią, że było na emerytury dla starych. Zatem od razu wskazuje się nam, że system emerytalny to takie cuś, gdzie młodzi robią na starych. Innymi słowy to tak, jakby dyskusję np. na temat zasadności kary śmierci już na samym początku sprowadzić do dylematu: wieszać czy ucinać łeb?
Bo system emerytalny niekoniecznie musi polegać na tym, że państwo zabiera (biorąc przy okazji pokaźną działkę dla siebie) z pensji tym, którzy pracują, żeby dać emerytom. I dziś ku mojemu zdumieniu pojawił się w tej dyskusji głos rozsądku.
Bo oto wicepremier Waldemar Pawlak powiedział: NIE WIERZĘ W PAŃSTWOWE EMERYTURY! Przyznał tym samym, że ten komunistyczny zusowski system prędzej czy później musi upaść. A zapytany jak widzi swoją emeryturę odparł, że ma oszczędności oraz liczy na swoje dobre relacje z dziećmi. Przy tej okazji jakiś drugorzędny polityk PO, którego nazwisko mi umknęło, stwierdził, że nie każdy ma takie oszczędności, aby zapewnić sobie emeryturę jak wicepremier. I nie dziwota, skąd ludzie mieliby mieć, skoro państwo ciągle ich obrabowuje (np. pod pretekstem składek emerytalnych)?
Ogólnie na wicepremiera Pawlaka ze strony innych ugrupowań posypały się gromy. I tu też nie ma nic dziwnego, bo obecna wierchuszka koniecznie chce pomysł samodzielnego odkładania na emeryturę zdyskredytować. Boją się, że jeśli ludzie trochę pomyślą i dojdą do wniosku, że odkładając samemu będą mieć wyższą oraz pewniejszą emeryturę, to natychmiast zaczną domagać się od rządu likwidacji przymusowych składek emerytalnych. I tym samym władza straci pretekst do zabierania ludziom ich pieniędzy. A przecież tego ona się właśnie boi.
  • awatar mamma-mia: moja mama pracuje w zusie. zajmuje się właśnie emeryturami i rentami. i nawet ona nie wierzy, że będzie miała dobrze naliczoną emeyturę, więc o czym tu w ogóle rozmawiać? Pawlak nazwał rzeczy po imieniu, wyłamał się z tego zakłamanego towarzystwa
  • awatar J.K.: A może by tak najpierw zainwestowali (OBNIŻAJĄC podatki i koszty pracy co oczywiście zwróciłoby się dopiero po dłuższym czasie) zamiast oszczędzać kosztem cudzego zdrowia i życia. W tym wszystkim dziwny jest sam sposób uprawiania polityki - zawsze wydawało mi się że przede wszystkim prawica ma u nas ciągotki do reżimowego stylu i dyktatury (patrz rządy PIS) ale jak widać nie tylko,ba są nawet lepsi... Oczywiście do czasu...(kiedy społeczeństwo powie wreszcie "NIE!" nawet jeśli obecnej władzy w Polsce jest to tak nie na ręke jak opozycja prezydentowi Rosji (porównanie nieprzypadkowe) bo wprowadzanie na siłę :"reform" wbrew większości plus brak kompetencji jaki wykazał premier przy okazji ACTA każą myśleć,że na prawdę ktoś nam mocno wciska ciemnotę - bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Konstytucja RP (pkt4 jak dobrze pamiętam) mówi wyraźnie,że naród sprawuje rządy poprzez swoich przedstawicieli - jeśli jest inaczej to mamy zajawkę niedemokratycznej dyktatury.
  • awatar Ussia.: @mamma-mia: Racja;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

stefanb
 
Ostatnimi czasy jedną z głównych bohaterek mediów stała się minister sportu Joanna Mucha. Zaczęło się od kolejnej awantury związanej ze Stadionem Narodowym. Miał na nim odbyć się mecz o Superpuchar Polski. Byłby to mecz podwyższonego ryzyka, jako że miały grać ze sobą Wisła Kraków i Legia, których kibice są od lat skłóceni. I z tego powodu oraz z powodu braku odpowiednich zabezpieczeń na obiekcie mecz się nie odbył. W związku z tym minister Mucha zadała istotne pytanie: kto wybrał na taki mecz akurat te dwa kluby, których kibice mają ze sobą tzw. kosę? :D (Niewtajemniczonym wyjaśniam - o Superpuchar grają Mistrz Polski ze zdobywcą Pucharu Polski, zatem tych drużyn NIKT nie wybrał - kto jak kto, ale minister SPORTU powinien to wiedzieć.) Ale to nie jedyny popis wiedzy pani minister. Ostatnio dziennikarz zadał jej podchwytliwe pytanie odnośnie trzeciej ligi hokeja. Minister odpowiedziała, że sprawą tą z całą pewnością zajmują się ludzie w ministerstwie, choć na pewno nie jest ona priorytetowa. (Znów niewtajemniczonym wyjaśniam - w Polsce NIE MA trzeciej ligi hokeja, są tylko dwie :D ).
Co jak co, ale takich jaj w ministerstwie sportu, kiedy ministrami byli jacyś Miro, czy Giersz, a nie kobieta, to nie było ;)
Jednak abstrahując od kabaretu z udziałem minister Muchy, uważam że cae to ministerstwo jest niepotrzebne. Proszę zwrócić uwagę, stadiony budują w Polsce na ogół samorządy (choć mogą też robić to inwestorzy prywatni) i żadne ministerstwo nic do tego nie ma. Zwykle pozostają one własnością gmin i miast, organizatorami meczów są kluby, a zgody na te lub inne imprezy masowe również wydają władze samorządowe. I tu również nic do tego ministerstwu. Podejrzewam, że z innymi dyscyplinami sportu jest podobnie.
Zatem ministerstwo sportu w gruncie rzeczy nie ma nic do roboty, a ministrowie zajmują się w związku z tym albo przekrętami, albo jak minister Mucha, wygłupianiem się i udawaniem "profesjonalysty".
  • awatar mamma-mia: wiesz jak to jest, Muszka bzykuszka nie sprawdzi się w ministerstwie sportu to przeniosą ją do ministerstwa budownictwa. Z Superpucharem się totalnie zbłaźniła, ja nie jestem zagorzałym kibicem, ale chociaż podstawy znam :)
  • awatar Edina: Hehe mnie rozśmieszyła każąc Lisowi mówić do siebie per "Ministro". Swoją drogą ciekawe czy wie co to spalony? Jak to mój chłopak powiedział, kotlet chyba :D
  • awatar Ussia.: co prawda nie znam sie na tych rzeczach i gdyby nie te zdania w nawiasach nic bym z tego chyba nie zrozumiala;d hehe aczkolwiek jezeli ktos w czyms siedzi powinien sie na tym znac.. ale to Polska, czego Ty sie spodziwasz;d
Pokaż wszystkie (5) ›
 

stefanb
 
Jutro  14 lutego, dzień świętego Walentego. Od dobrych kilku, czy kilkunastu lat obchodzi się wtedy tzw. Dzień Zakochanych, czy coś podobnego. Jakoś nigdy nie byłem zwolennikiem obchodzenia tego dnia. Po pierwsze dlatego, że wydaje mi się, iż jest to święto "importowane" i nastawione przede wszystkim na wyciąganie pieniędzy. A po drugie dlatego że, atmosfera tego dnia jest jakaś taka przesłodzona, za dużo marcepanu i czekoladek z kandyzowanymi wisienkami w tym wszystkim.
Ale mimo wszystko lubię walentynki. Dlatego, że ja nie mam dziewczyny. Więc patrzę sobie np. na wpisy blogerek, które martwią się, bo nie wiedzą co swojemu chłopakowi kupić, czy blogerów, którzy nie wiedzą gdzie swoje dziewczyny zabrać i myślę: jak dobrze, że ja nie mam takich problemów! :)
Czasami dobrze popatrzeć na kłopoty innych, od razu człowiekowi weselej, kiedy sam podobnych nie ma ;)
  • awatar Ussia.: z ostatnim zdaniem się zgodze ;) to dziwny dzien aczkolwiek fajny. Mimo tego, że zawsze go z kimś spedzam, nie zdarzyło mi się kogoś kochać. -_-' wiec moze dlatego wydaje mi się on lekko 'niepotrzebny'.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

stefanb
 
Powiem Wam, że ta gra to jednak jest nieśmiertelna :D

597038859.jpg


597039953.jpg


597042171.jpg


597043687.jpg