stefanb
 
Taki oto artykuł znalazłem na interii:
fakty.interia.pl/(…)na-listach-wyborczych-po-do-sej…,
Artykuł dotyczy list wyborczych PO w kontekście liczby kobiet, jaka się na nich znajduje. W całym artykule znaleźć można taką oto wypowiedź Małgorzaty Kidawy-Błońskiej "Zbliżamy się do tego dobrego złotego środka 50 na 50, może w następnej kadencji.".
Przytaczam tę wypowiedź, bo na przykładzie posłanki Małgorzaty widać bardzo dobrze tok myślenia polit-poprawniaków, którzy nami rządzą. Nieważne, czy mądrzy, czy głupi, o jakich poglądach, o jakim podejściu do życia, o jakich cechach charakteru, ważne żeby kobiet i mężczyzn było 50:50! Tu akurat chodzi o listy wyborcze, ale przecież w kontekście równouprawnienia kobiet mówi się też nie raz o "takim samym dostępie do awansu, do kariery" czy nawet o "partnerskich relacjach w rodzinie". Tam feminazistki i inni polit-poprawniacy pewnie też chętnie widzieliby 50:50 niezależnie od wszystkiego. W domu pewnie wprowadzili by parytet zmywania, sprzątania i niańczenia dzieci, połowę czasu robi to kobieta, a połowę mężczyzna. Może wtedy wreszcie nikt nie mówiłby, że kobiety są w gorszej sytuacji od mężczyzn, że są dyskryminowane (choć co do tego 100% pewności nie ma, bo przecież zawsze może się znaleźć taka co to nie dostanie wybranej posady z powodu słabych kwalifikacji i powie "dyskryminacja!").
Niestety, ale mam obawy, że taka wariacka polityka może odnieść sukces, tzn. będziemy mieli wszędzie 50:50... i przy okazji jeszcze większy bajzel w kraju niż mamy.
Ech i po co to wszystko, kiedy od stuleci wiadomo, że miejsce kobiet jest w kuchni i przy dzieciach ;)

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    ostatnie zdanie nie podoba mi się i to bardzo, ale co do reszty masz rację. wkurwia mnie ta cała idea parytetów. gdzie tu sprawiedliwość? gdzie tu demokracja? Powinno być 100 osób najbardziej odpowiednich do danych stanowisk, nie obchodzi mnie to czy są to mężczyźni, kobiety czy hemafrodyci
     
  •  
     
    @mamma-mia: no ja bym nie chciał być rządzony przez hermafrodytów :p
    Po co komu w ogóle aż 100 osób w senacie + 460 w sejmie, po co komu w ogóle parlament, po co wybory...
     
  •  
     
    @Stefan Blog: a niech sobie rządzą hermafrodyci, byleby nie pokazywali co mają w gaciach, bo tego nie zniese ;)
     
  •  
     
    @mamma-mia: ja bym nie zniósł, że w ogóle się publicznie pokazują :/ a władza tego wymaga.